MAGAZYN TRENERA

Po sezonie letnim, kiedy mieliśmy niemal nieograniczony dostęp do świeżych warzyw i owoców, obfitujących w antyoksydanty i witaminy, musimy przestawić nasz organizm na czas jesienno-zimowy. Jednocześnie, trzeba przygotować układ odpornościowy na kaprysy pogody, także podczas sesji treningowych. W jakie składniki warto się zaopatrzyć, by w pełnej formie i zdrowiu przetrwać ten czas?

Mam tę moc – bez węglowodanów ani rusz

Jesienią, kiedy mamy mniejszy dostęp do światła słonecznego, częstym problemem staje się pogarszające samopoczucie, które wpływa na jakość i częstotliwość treningów. Za nasz nastrój w dużym stopniu odpowiadają układ nerwowy oraz hormonalny i to o nie należy szczególnie dbać w okresie jesienno-zimowym, kiedy słonecznych godzin jest bardzo mało, a dzień jest wyjątkowo krótki. Nie wolno ograniczać spożycia dobrej jakości węglowodanów, co często robią osoby, które boją się, że przytyją. Węglowodany są bowiem niezbędne nie tylko do prawidłowego funkcjonowania mięśni, resyntezy glikogenu, ale wpływają także na sprawne działanie układu nerwowego, w tym mózgu. Dobrej jakości węglowodany, czyli te o średnim i niskim indeksie glikemicznym oraz węglowodany złożone, są odpowiedzialne za równomierne uwalnianie energii, ale się od nich nie tyje. Warto więc zjadać ziarna typu komosa ryżowa, amarantus, kasza jaglana. Dodajmy do nich orzechy i sezonowe owoce (jabłka, śliwki), które mają dużo witamin, a mało kalorii. Można jeść także ziemniaki, praktycznie w każdej odsłonie, może poza puree z masłem. Smaczne są te pieczone w przyprawach, które mają wysoki indeks glikemiczny, ale w połączeniu na przykład z łososiem i surówką z kapusty kiszonej, będą świetnym daniem przedtreningowym. Dlaczego? Tłuszcze omega 3, które zawiera łosoś, spowodują spowolnienie wyrzutu energii z ziemniaków, a kiszonka dostarczy naturalnego probiotyku dla prawidłowej pracy jelit.

O ile w okresie wiosenno-letnim dobrym rozwiązaniem na szybki posiłek były koktajle, tak jesienią mogą już one nie mieć tylu amatorów ze względu na lekko wychładzające działanie, zwłaszcza wtedy, gdy dodamy do nich nabiał. Można dosypać do nich rozgrzewające przyprawy, takie jak cynamon, kardamon czy kurkuma, która przy okazji wzmaga pracę układu odpornościowego i przeciwdziała depresji, a także poprawia detoksykację organizmu, wspomagając funkcjonowanie wątroby. Dobrym pomysłem będzie koktajl z marchwi, imbiru, kurkumy, z dodatkiem ananasa i mleczka kokosowego.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 65  Strona 66  Strona 67  Strona 68

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

W świecie żywienia mamy do czynienia z dosyć ciekawym zjawiskiem. Na przestrzeni lat można obserwować cykliczne „zapętlania” względem panujących trendów żywieniowych. Sporo osób poleca obecnie diety eliminacyjne, takie jak: bezglutenowa, bezlaktozowa, z wykluczeniem zbóż czy wegańska. Czasem owe zalecenia mają rację bytu, czasem podyktowane są tylko modą. Nie da się jednak ukryć, że przywołane zjawisko ma miejsce od dawna.

W powszechnej opinii bardzo głęboko zakorzeniło się przeświadczenie, że kilkadziesiąt minut po wykonanym wysiłku jest kluczowe pod względem późniejszej efektywności sportowej i formy. Takie zjawisko potocznie nazywane jest oknem anabolicznym. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że w okresie kilku godzin po treningu organizm szczególnie potrzebuje składników odżywczych i jednocześnie bardzo wydajnie wykorzystuje je do procesów regeneracyjnych. Ale czy na pewno ta względnie oczywista kwestia ma swoje uzasadnienie w...